Jestem bardzo miło zaskoczony tym że w końcu zobaczyłem wyszukiwarkę z ssl. Po co ??
By przeciętny Kowalski nie był podsłuchiwany na sieci czego wyszukuje w google, np.: różowe +stringi +męskie. Cała trasa, od klient – to jest J. Kowalskiego – do Google jest szyfrowana, więc ani ISP (usługodawca internetu) ani pracodawca nie będzie wiedział jakie hasła są wyszukiwane podczas pobytu w pracy (prawie żaden pracodawca nie lubi jak się szuka przysłowiowego haka na Niego w kodeksie pracy) no i oczywiście pod warunkiem, że nie zablokuje takich cukiereczków jak HTTPS – a może, etc.
Co prawda Google podaje, że całe połączenie jest bezpieczne ale to nie do końca jednak prawda. Aktualny algorytm szyfrujący to SHA-1 z szyfrowaniem RSA. No algorytm które nie jest już bezpieczny i w źródłach openssl można doczytać, że zalecane to SHA-256 lub SHA-512, z szyfrowaniem DES i klucz 2048. To tak trochę cyferek i moich spostrzeżeń.Na pewno i tak jest lepiej, dużo syfu którego krąży po sieci potrafi filtrować teskt.
By mniej mówić zapraszam do Google help i aby skorzystać z tego dobrodziejstwa Google encrypted .
